STASZKU- dziękuję za spacer po naszym ogrodzie,wędkowanie jest dobrym relaksem, ale ja wole w inny sposób się relaksować w ogrodzie, wędkowanie w nim zajmuje dalekie miejsce, siedzieć, patrzeć na spławik i czekać, to nie dla mnie, wędkuje jak muszę.
Wolę zamiast wędki trzymać w ręku aparat fotograficzny;
ANKO- dziękuję za odwiedziny, jak ktoś lubi wędkować, to sprawia mu to przyjemność, ja wolę grzebać w ziemi, niż moczyć kij . Wędkowaniem zajmują się przeważnie członkowie rodziny. Zapraszamy do ogrodu, mąż będzie wędkował, a my spacerować po ogrodzie.
ZENKU- dziękuję za spacer po ogrodzie, no cóż w "sezonie", trudno znaleźć więcej czasu na spacery po ogrodach na Forum. U nas z wilgocią nie było tak źle, ale oczywiście cieszą nas ostatnie opady deszczu, naszym warzywom nie straszne są susze, ale po trawniku widać było trochę jaśniejszych miejsc na trawniku , ale na podlewanie wodą z rzeki jeszcze się nie decydowałem.
Jednak ogród w starorzeczu i w niewielkim zagłębieniu terenu ma swoje dobre strony, gdy dookoła brakuje już wilgoci, u nas jeszcze zielono.
PAWLE- dziękuję za spacer po ogrodzie, warzywnik jest integralną częścią ogrodu. Ziemia w naszym ogrodzie jest bardzo urodzajna, została naniesiona przez lata przez rzekę, głównie podczas wiosennych roztopów z urodzajnych stron Roztocza.
Ograniczenie się w ogrodzie, tylko do sadzenia roślin ozdobnych, było by najwygodniejsze. ale jak nie wykorzystać istniejących warunków glebowych do uprawy warzyw, gdy na ryku można kupić tylko żywność hodowaną od wielkich producentów, w jaki sposób, to się tylko można domyślać.
Warzywnik nasz ma około 4 ary, rosną na nim podstawowe warzywa jak ziemniaki, marchew, cebula , no i oczywiście pomidory. Pomidory to moja "specjalność", lubię przy nich pracować, lubię ich zapach, a że można tylko je uprawiać pod osłonami ( w gruncie nie uprawiam z uwagi na duże zagrożenie chorób grzybowych), to jako budowlaniec zbudowałem szklarnię 12 na 6 metrów i rośnie w niej 140 sadzonek pomidorów.
Pomidory uprawiam w sposób tradycyjny, taki też styl uprawy propaguję na wątku warzywnym naszego Forum, chociaż jak czytam ten temat, to widzę niewielu naśladowców mojego stylu uprawy tych smacznych owoców.
AGUŚ- dziękuję za odwiedziny, sadzonki roślin kapustnych kupuję na targu, wybieram rośliny już zahartowane, sadzę je wcześnie pomiędzy 5 a 10 kwietnia, sadzę je w doniczkach ( odwróconych, bez dna), gdyż mamy na warzywniaku moc turkuci. Chemii używam tylko raz, koniec kwietnia- początek maja podlewam w szyjkę korzeniową ziemię, by robactwo nie podgryzało korzenia i czekam aż coś urośnie.
OLGO- dziękuję za spacer po naszym ogrodzie, no cóż bez osłon nie da się dzisiaj uprawiać nie tylko pomidorów, ale jak się sam przekonuję i winorośli. Winorośl , niby rośnie, owocuje ale korzyści z niej , tyle co kot napłakał.
Pomidory w gruncie nie urosną, to sobie trzeba od razu powiedzieć, ale też ludzie sadzą, uprawiają, niektórzy nawet potrafią zebrać kilka owoców, ale gdy już prawie widać końcowe efekty uprawy, w jedną deszczowa noc może to zniszczyć prawie natychmiast.
Szklarnię, a właściwie tunel foliowy jest zwany szklarnią gdyż zbudowałem go z okien rozbiórkowych( po wymianie okien w blokowiskach), zrobiłem wysoką szklarnię, bo moje pomidory potrafią rosnąc na 3- 5 metrów .
Świerk 'Inwersa', rośnie w ogrodzie bezproblemowo, jedynym problemem są tylko czasami wiosenne przymrozki ( tak jak w tym roku w maju), przymrozki potrafią zniszczyć już rozwinięte pąki, i taka roślina traci rok, bo tylko w danym roku wytworzy paki wzrost na przyszły rok.
Wysokość tej rośliny zależy od właściciela, to on decyduje do jakiej wysokości siłą zmuszać przewodnik do rośnięcia w górę. Oczywiście mając w ogrodzie ponad pięćset gatunków i odmian drzew, krzewów i iglaków regularnie ochraniam je szczególnie przed chorobami grzybowymi .
Nasz świerk jest również szczepiony, chyba nieszczepionych świerków 'Jnwersa', nie ma w sprzedaży.
GENIU- dziękuję za odwiedziny, nazwa liliowca zapisana, a tymczasem zakwitają kolejne "Geni" liliowce ;
Kolory podobne ale to są dwie odrębne sadzonki, poproszę o podpowiedz co to za odmiany.
ANETKO- dziękuję za spacer po ogrodzie, nie wydaje mi się że nasza papryka jest duża, późno ją wysadziliśmy, ale jak ziemia dobra to i ładnie rośnie. Dziękuję za ocene naszej pracy w ogrodzie.
AGA-PATKAZA- dziękuję za odwiedziny, tawułki są wdzięcznymi roślinami, rosną zawsze co roku prawie takie same, gdyż są to półkrzewy ( wiosną zaczynają wyłazić z ziemi),nie sprawiają żadnych kłopotów, lubią rosnąć w słońcu, ale kilka z nich rosną u nas w trochę zacienionym miejscu i mają się dobrze.
Z warzywnika już korzystamy, jemy własne ziemniaczki, cebule też przerywamy ( gęsto posadzona celowo) do bezpośredniego spożycia, marchewka też swoja ( przerywana, ta co większa), pomidory też już zaczynamy jeść ( na razie jeden, dwa po rowno do podziału), za tydzień, dzisięć dni powinny już być wiadrami. Zapraszamy ponownie do ogrodu, razem pochrupiemy co nieco, drogę znasz.
AGA-MAALI- dziękujemy za spacer po naszym ogrodzie, ano samemu można uprawiać takie warzywa, trudno to nazwać wyhodowaniem, bo to nie produkcja przemysłowa i bez grama nawozu, w przeciwieństwie do tych ze sklepowych półek.
Nawet nie przyszłoby mi do głowy, że na trasie ktorą prawie co tydzień przemierzam (jadąc do rodziny) znajduje się tak piękny ogród
W podanym niżej linku znajduje się szczegółowa mapka z wyrysowanym dojazdem do ogrodu NOKŁY, przy najbliższej okazji odwiedzin rodziny, zapraszamy na kawę, zawsze ktoś jest w ogrodzie
( przeważnie to z małżonką jesteśmy). ZAPRASZAMY.
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.p ... start=1176
MIRELLO- dziękuję za spacer razem z mamą po naszym ogrodzie, widzę po wpisie że mieszkamy w jednym województwie, a więc nie masz zbyt daleko do naszego ogrodu,proponuję wziąć mamę i przyjechać do NOKŁÓW na spacer w realnym ogrodzie.
Pierwsze prace w ogrodzie ( wtedy jeszcze nadrzecznej łąki) zaczynaliśmy trzynaście lat temu, więc nasz ogród jest jeszcze młody, pierwsze roślinki posadzone trzeba było szukać w trawie, takie były małe. Dziękuję za miłe słowa o naszym ogrodzie. Zapraszamy.
W ogrodzie czas leci w zwolnionym tempie, jedne rośliny kończą kwitnienie, drugie zaczynają , opady deszczu wzmocniły już trochę nadwątloną suszą zieleń, główne kwitnące rośliny to róże, lilie i liliowce ( obecne w ogrodzie od ubiegłego roku). Wczoraj ,też udało mi się wykosić trawnik, na szczęście cały dzień nie padało , w przeciwieństwie do dnia dzisiejszego i zapowiadanych najbliższych.
Tak wyglądał ogród dzisiaj:
Róże;
Zakwitł również pierwszy liliowiec, otrzymany w tym roku od Tadeusza-
tade k;
Powojniki;
