A z tym podrzuconym: co powinna zrobić?5ynTaX pisze: Jak będzie miała środki na utrzymanie, to zawsze będzie mogła jakiegoś przyjąć.
W.o... Kotach cz.7 {04.2014}
-
- ---
- Posty: 315
- Od: 11 lut 2019, o 12:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: W.o... Kotach cz.7 {04.2014}
-
- 30p - Uzależniam się...
- Posty: 42
- Od: 31 gru 2019, o 06:36
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Szwecja
Re: W.o... Kotach cz.7 {04.2014}
Wysterylizować wszystkie 6 oczywiście. I zajmować się do końca ich życia. Jeśli nie, to oczywiście oddać komuś innemu lub do schroniska.
Niestety nie bardzo chcesz zrozumieć co napisałem wcześniej (czyli że najważniejsze jest spowodowanie by zwierząt bezdomnych było mniej) i wracasz do jednego kotka sąsiadki jak gdyby to był cały świat. Żeby pomagać innym, trzeba umieć pomóc najpierw sobie(to odnośnie trudnej sytuacji sąsiadki).
Pozdrawiam.
Niestety nie bardzo chcesz zrozumieć co napisałem wcześniej (czyli że najważniejsze jest spowodowanie by zwierząt bezdomnych było mniej) i wracasz do jednego kotka sąsiadki jak gdyby to był cały świat. Żeby pomagać innym, trzeba umieć pomóc najpierw sobie(to odnośnie trudnej sytuacji sąsiadki).
Pozdrawiam.
- Madziagos
- -Moderator Forum-.
- Posty: 4351
- Od: 10 kwie 2012, o 21:44
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Sobącz/Kaszuby
Re: W.o... Kotach cz.7 {04.2014}
Uważam, ze pomoc dla osoby, która przygarnęła porzucone zwierzę w sytuacjach, takich jak opisana jest jak najbardziej na miejscu.
Często takie porzucone zwierzęta na start wymagają sporego nakładu, nie każdego stać.
Za to później utrzymanie zdrowego zwierzęcia nie jest już aż tak kosztowne i nawet niezbyt zamożna osoba da sobie z tym radę.
W takich sytuacjach zwierzę od razu zyskuje dom, a krańcowe koszty uwzględniające dofinansowanie sterylizacji (żadne inne nie są pokrywane przez gminy) i tak są niższe niż w przypadku umieszczenia w schronisku.
Dlatego taka pomoc jest byłaby jak najbardziej zasadna.
Oczywiście gdyby była, bo w praktyce jej w większości samorządów nie ma.
Również nie zawsze schroniska chcą przyjmować takie zwierzęta.
Często wychodzi się z założenia, że z chwilą przygarnięcia zwierzę już ma właściciela i nie jest bezpańskie.
Tworzenie nowych przepisów odnośnie np. obowiązku czipowania nic nie da, będą to martwe przepisy.
Któż miałby to egzekwować?
Często takie porzucone zwierzęta na start wymagają sporego nakładu, nie każdego stać.
Za to później utrzymanie zdrowego zwierzęcia nie jest już aż tak kosztowne i nawet niezbyt zamożna osoba da sobie z tym radę.
W takich sytuacjach zwierzę od razu zyskuje dom, a krańcowe koszty uwzględniające dofinansowanie sterylizacji (żadne inne nie są pokrywane przez gminy) i tak są niższe niż w przypadku umieszczenia w schronisku.
Dlatego taka pomoc jest byłaby jak najbardziej zasadna.
Oczywiście gdyby była, bo w praktyce jej w większości samorządów nie ma.
Również nie zawsze schroniska chcą przyjmować takie zwierzęta.
Często wychodzi się z założenia, że z chwilą przygarnięcia zwierzę już ma właściciela i nie jest bezpańskie.
Tworzenie nowych przepisów odnośnie np. obowiązku czipowania nic nie da, będą to martwe przepisy.
Któż miałby to egzekwować?
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 669
- Od: 12 lis 2019, o 10:27
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Włocławek, Kujawsko-pomorskie
Re: W.o... Kotach cz.7 {04.2014}
Jestem za czipami i bazą właścicieli.
Zgadzam się też że osoby z dobrym sercem ale bez możliwości lokalowych czy finansowych nie powinny mieć zwierząt bo wcześniej czy później odbije się to na milusińskich.
Sam przygarnąłem dwa kociaki ze schroniska i sam płaciłem za sterylizację.
Są cudowne. Jednak ich utrzymanie (żwirek, karma) kosztują ok 200zł miesięcznie i nie są to produkty wymyślne tylko takie zwykłe.
Zgadzam się też że osoby z dobrym sercem ale bez możliwości lokalowych czy finansowych nie powinny mieć zwierząt bo wcześniej czy później odbije się to na milusińskich.
Sam przygarnąłem dwa kociaki ze schroniska i sam płaciłem za sterylizację.
Są cudowne. Jednak ich utrzymanie (żwirek, karma) kosztują ok 200zł miesięcznie i nie są to produkty wymyślne tylko takie zwykłe.
Pozdrawiam Paweł
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7869
- Od: 17 kwie 2008, o 11:49
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Okolice Dębicy
Re: W.o... Kotach cz.7 {04.2014}
Podpowiedzcie mi proszę, jak często odrobacza się koty (zdziczałe na działkach)? Ostatnie odrobaczanie robiłam I-sze w lutym ub. roku i powtórzyłam ( II-gie) w marcu. Sąsiad twierdzi, że wystarczy raz na rok, Jeżeli to prawda, to muszę po tabletki do weta pojechać , luty na karku.
Pozdrawiam! Gienia.
- Madziagos
- -Moderator Forum-.
- Posty: 4351
- Od: 10 kwie 2012, o 21:44
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Sobącz/Kaszuby
Re: W.o... Kotach cz.7 {04.2014}
Co trzy miesiące, ewentualnie co cztery.
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7869
- Od: 17 kwie 2008, o 11:49
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Okolice Dębicy
Re: W.o... Kotach cz.7 {04.2014}
No właśnie Madziu, też myślałam, że chyba częściej . A sąsiad, starszy człowiek to emerytowany weterynarz, i wprowadził mnie w błąd
Pozdrawiam! Gienia.
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7869
- Od: 17 kwie 2008, o 11:49
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Okolice Dębicy
Re: W.o... Kotach cz.7 {04.2014}
Jakiś intruz się przyplątał do ogrodu, Zuzia zainteresowana, Fruzia już znudzona ,
Czy waszym kotkom tez bardziej smakuje woda z kibelka?
Czy waszym kotkom tez bardziej smakuje woda z kibelka?
Pozdrawiam! Gienia.
-
- 0p - Nowonarodzony
- Posty: 6
- Od: 11 paź 2019, o 09:49
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Kontakt:
Re: W.o... Kotach cz.7 {04.2014}
moje koty wody z toalety nie lubią, wolą z kałuży... już nie mam sił z tym walczyć
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7869
- Od: 17 kwie 2008, o 11:49
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Okolice Dębicy
Re: W.o... Kotach cz.7 {04.2014}
Tak, miałam to samo, jeśli były na zewnątrz to z kałuży, albo z podstawek pod donicami. Na tarasie. A obok stała miska ze świeża woda, omijaną z daleka.
Pozdrawiam! Gienia.
Re: W.o... Kotach cz.7 {04.2014}
Przedstawiam Felusia. Kiedy go znalazłam mieścił się w jednej dłoni, dzisiaj ma 2 lata i 7,5 kg wagi. Sprawia wiele kłopotów, uparciuch, ciągle wymaga aby na nim skupiać uwagę, w przeciwnym razie zrzuca wszystko na podłogę , szczególnie też upodobał sobie obgryzanie moich kwiatów. Nie wspomnę o podartych tapetach, firankach itp. Domaga się karmienia z ręki wprost do pyszczka. Na spacery wychodzi tylko z opiekunem na smyczy. Oczko w głowie wszystkich domowników.