
Dziś pierwszy dzień lata, pora więc jak najlepsza na otworzenie nowej części przygody z ogrodem
Na początek trochę o siedlisku. Mieszkam tu od 2005, jednak dopiero rok temu zaczęłam tak naprawdę zajmować się ogrodem i upiększaniem otoczenia. Pomaga mi w tym 4-letni syn i czasem M. Nie mam do pomocy ogrodnika ani projektanta. Wszystko co sadzę jest to nasz pomysł i wykonanie.
Siedlisko, to stare zabudowania i działki, które odziedziczyłam po przodkach, moi pradziadkowie tu gospodarzyli, potem dziadkowie, rodzice i my. Obecnie pola nie są uprawiane, a ja próbuję na nich założyć ogród. Jest to tym bardziej trudne, że klasa bonitacyjna ziemi to 6. Sam piasek...idealny do piaskownicy.
Tyle wstępu i gadania, teraz zdjęcia, bo to lubimy wszyscy najbardziej:
do właściwego ogrodu zapraszam przez pergolę. Własny pomysł i wykonanie, jeszcze nieobsadzona.
Będąc na FO od lutego 2012roku, zaraziłam się nieuleczalną chorobą, zw. różyczka
pierwsza róża posadzona wiosną 2011, Iceberg
utworzyła spory krzak, jakieś 2m w obwodzie
dosadziłam jej do towarzystwa heliotrop
polecam dla upojnego zapachu
Zapraszam do siedliska. Ciągle ewolułuje, więc wszelkie podpowiedzi i sugestie mile widziane.